Amsterdam, miasto rowerów

Jak pewnie zorientowaliście się z moich zdjęć na instagramie, niedawno miałam niewątpliwą przyjemność być w Amsterdamie 🙂 Wybierałam się tam już wielokrotnie, ale zawsze coś przeszkadzało. Przyznam, że częstym powodem odwołania podróży była niezbyt dobra  komunikacja. Swojego czasu miałam ochotę pojechać pociągiem 🙂 lecz kiedy się zdecydowałam okazało się, że połączenia już nie ma. Samolot ? jakieś przesiadki … Wreszcie pomysł, jedziemy samochodem

(pozdrowienia dla Czesława, który jest sprawcą naszej wyprawy 🙂 ) Życie okazuje się proste, kiedy się go nie komplikuje 🙂

Amsterdam powitałam o 3 w nocy, i już przyjaźnie, (nie padało w przeciwieństwie do Polski). A następnego dnia i w kolejnych było już tylko coraz lepiej. Pogoda nas rozpieszczała, słońce, lekki wiaterek, sprzyjały wielogodzinnym spacerom 🙂 Czesław mówił, że to ewenement, że nie pada przez kilka dni z rzędu (pewnie z powodu naszego przyjazdu 🙂 )

A było co oglądać. Jadąc właściwie nie wiedziałam czego się spodziewać. oczywiście jeśli chodzi o widoki, bo plan zwiedzania miałam ściśle sprecyzowany.

Chciałam podziwiać malarstwo flamandzkie w tamtejszych muzeach. Ten plan oczywiście zrealizowałam (na pewno o tym napiszę), ale największym zaskoczeniem były dla mnie … rowery. Oczywiście wiedziałam, że Holandia rowerami „stoi”, ale to co zobaczyłam przerosło moją wyobraźnię. Mówię  o tym w pozytywnym znaczeniu. Zaimponowały mi rozwiązania komunikacyjne i umiejętności użytkowników. Jest to zrozumiałe, gdy się widzi w jakim wieku zaczyna się tam jeździć na rowerze. Po prostu są to lata doświadczeń 🙂

Przyznam się, że nie odważyłam się wsiąść na rower (mówię o pełnym uczestnictwie w ruchu), gdyż stwierdziłam, że za mało czasu miałam na obycie się z tym ruchem. Każdy uczestnik na drodze ma swój pas; samochód, rowerzysta, pieszy. Wszystko wydaje się uporządkowane i przemyślane. I … nie ma korków. Z pewnością rowery zmniejszają ilość samochodów na drodze.

Można podziwiać pędzących do pracy, elegancko ubranych w garnitury panów i panie w sukienkach z torebkami na ramieniu. Można? Można.

O tym jednak decyduje infrastruktura tras rowerowych, ciekawa i przede wszystkim bezpieczna dla wszystkich. Tylko pozazdrościć 🙂

Innym elementem, który mnie zaskoczył są kanały. Oczywiście wiedziałam że tam są, ale że są tak eksploatowane, to było dla mnie zaskoczeniem. Tymczasem ruch jaki na nich panuje jest niewiarygodny. Pływają po nich statki wycieczkowe, promy, niewielkie łódki oraz… co tylko kto ma 🙂 A wszyscy przy tym się świetnie bawią. Ciekawy widok. Była to z pewnością zasługa wakacji i luzu jaki panuje w tym okresie.

Wszystko się tam komponuje charakterystyczna architektura, piękne elewacje z zielenią, duże okna, kanały, mosty. Rzeczywiście jest to specyficzne miasto jakiego jeszcze nie widziałam.

8 komentarzy

  • Teresa

    Sympatyczny reportaż. Ciekawe zdjecia.

    • TelizLook

      Miejsce jest ciekawe, godne polecenia. Pozdrawiam

  • Marta

    Pjrzepiękne zdjecia, pozdrowienia dla fotografa😃

    • TelizLook

      Dziękuję 🙂 Przekażę 🙂 Pozdrawiam

  • Nieco Starsza Dziewczyna

    Nie byłam. Twoja relacja bardzo zachęca do tego żeby to miasto pozwiedzać.

    • TelizLook

      Zachęcam 🙂 Jest to bardzo przyjazne miasto z wieloma atrakcjami i niespodziankami 🙂 Właściwie jeszcze niewiele zwiedziłam, ale na pewno mam ochotę na jeszcze. Pozdrawiam 🙂

  • jointyicroissanty

    Fajnie, że pogoda Wam się udała. Piękne zdjęcia i niesamowite miejsce!:)

    • TelizLook

      Właśnie z pogodą podobno zawsze tam jest największy problem. Jest bardzo zmienna , a już żeby było tak ładnie przez kilka dni, to rzadko się zdarza. Więc chyba mieliśmy szczęście 🙂 Chociaż zawsze miałam odwrotnie, gdy przyjeżdżałam w jakieś miejsce, pogoda właśnie się psuła 🙂 Ale nie tym razem.
      Dziękuję i pozdrawiam 🙂

Zostaw komentarz