Zabawa z falami

Jeszcze jeden wpis z Teneryfy. Tym razem lekki, ale czy przyjemny ?

Tak, z pewnością mogę powiedzieć, że tak. Pomimo, że pogoda na moim letnio-zimowym urlopie nie dopisała (matko, znowu o pogodzie 🙂 ), to jednak udało mi się odpocząć. Najważniejsza w takich przypadkach jest zmiana otoczenia i relaks polegający na tym, że możemy robić to co chcemy, np. spacerować brzegiem oceanu i … bawić się z falami 🙂

Ponieważ nie był to słoneczny dzień, więc nici z opalania, poszłam pospacerować.

Fale były dosyć duże, więc co chwila musiałam odskakiwać aby nie być mokrą. „Przekomarzaliśmy” się z falami i … w pewnym momencie jedna z nich była na tyle duża, a ja na tyle powolna, że dogoniła mnie 🙂

I … tu spotkało mnie zaskoczenie!  Pomimo, że nie był to dzień nagrzany słońcem, wiał silny wiatr, to … woda okazała się niesamowicie ciepła i przyjemna. I dopiero zaczęła się zabawa, zatraciłam się w tej beztrosce. Biegałam  i bawiłam się z falami, uciekając przed większymi. Jak dziecko 🙂

Powrót był mniej przyjemny, przemoczona, niezbyt dobrze wyglądająca musiałam pokonać drogę do hotelu.

Mimo to szłam zrelaksowana, nie zważając na spojrzenia mijających mnie wczasowiczów 🙂

2 komentarze

  • Teresa

    To sympatyczna przygoda. I świetnie, że potrafiłaś znaleźć w niej radość 😊.
    I pięknie wyglądasz w cudownej bluzce.

  • TelizLook

    Czasami znajdujemy radość w najmniejszych rzeczach, ważne aby się temu poddać. Właśnie nastrojowi chwili 🙂 Relaks gwarantowany!
    Bluzka jest z Monnari, ale z kolekcji sprzed kilku lat, ale spisała się doskonale 🙂
    Pozdrawiam 🙂

Zostaw komentarz