Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

W czasach mojej młodości oglądając filmy i zdjęcia aktorek z lat 50- tych takich jak Sophia Loren i Marylin Monroe, zachwycałam się ich kobiecą sylwetką w spodniach. Były proste, z wysokim stanem. Można je określić jako dzisiejsze „skinny jeans”.

Nawet nie pamiętam, czy były wówczas noszone również przez kobiety na ulicach. Być może trend nie był powszechnie podchwycony. Raczej nosiło się spodnie szersze, luźniejsze, z zaszewkami w talii. Dzisiaj mogę powiedzieć, widząc siebie na ówczesnych zdjęciach, masakrujące sylwetkę. Być może trzeba było odwagi, aby założyć takie spodnie, czasy się zmieniły – konwenanse też. Co zapewne zawdzięczamy prekursorkom, które odważnie forsowały modowe trendy. Wielką agitatorką rurek, była Kate Moss, która jak przystało na modelkę świetnie w nich wyglądała, zachęcając tym samym do ich noszenia.

Bardzo obcisłe dżinsy nazywane rurkami, stanowiły  czasami wyzwanie przy zakładaniu 🙂 bardzo obciskały nogi 🙂 .

Dziś zawdzięczamy projektantom to, że właściwie w każdej kolekcji jest miejsce dla rurek. Marki dostrzegły w nich potencjał. Muszę przyznać, że na wielu kobietach wyglądają bardzo dobrze. A dlaczego? Ponieważ pięknie eksponują nogi, przez co cała sylwetka staje się kusząca i seksowna.

Co mam na sobie?
Spodnie - Object
 Bluzka - by o la la 
Bluza - Creownia
Buty - Baldaccini

Długością tych spodni oraz doborem obuwia można regulować całość stylizacji, odsłaniając mniejszą lub większą część łydki. Górę zestawu dobieramy za to do sylwetki. Najczęściej nosi się t-shirt lub luźną koszulę, czyli na sportowo. Ale można też założyć sportowy top i elegancki żakiet. Dla Pań, które chcą więcej ukryć świetnym rozwiązaniem jest tunika, która ukryje brzuszek 🙂 Rurki mogą być również z eleganckiego materiału, kolorowego, we wzory lub kwiaty, pełna dowolność. Można więc zastosować je na wiele okazji i na tym polega ich uniwersalność.

Ja dzisiaj prezentuję wersję sportową. Dodałam bardziej wyszukany t-shirt oraz modną w tym sezonie dresową dzianinę jako wdzianko w bardzo fajnym fasonie, który również poprzez swój krój eksponuje sylwetkę. Buty sportowe ale na wygodnym koturnie i… można szaleć na zakupach w mieście 🙂

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

 

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

Rurki, mój numer 1.

6 komentarzy

  • Elzbieta Filipiak

    Ach, jak to dobrze mieć figurę modelki. Ja niestety takiej nie mam ale wybieram styl Audrey Hepburn – te dzinsy 7/8 tak jakby mnie trochę optycznie podwyższały….

  • TelizLook

    Ja też styl Audrey Hepburn „kupuję” w całości, niesamowita kobieta z klasą. Do takich spodni wystarczy założyć buty na obcasie i już jest parę centymetrów więcej 🙂 Pozdrawiam

  • Babooshka Style

    ha ha Tylko że Audrey miała 180 cm wzrostu, przez co nie mogła zostać baletnicą tak jak chciała, mimo wielu lat ćwiczeń, nic z tego nie wyszło, za to figurę miała doskonałą.Co do rurek pod koniec lat 60-tych moja mama nosiła, oryginalne Rifle przywiezione przez znajomego z Włoch, pięknie w nich wyglądała. Jak byłam szczuplejsza też lubiłam rurki, teraz szukam dzwonów. Teresko bardzo ładnie wyglądasz.

    • TelizLook

      Przy takiej sylwetce jaką miała Audrey można założyć wszystko, nawet płaskie baleriny do takich spodni. Ale trzeba być szczęściarą, aby do końca życia utrzymać taką sylwetkę. My musimy dobierać do naszych sylwetek 🙂 U mnie póki co wygrywają rurki 🙂 Pozdrawiam Cię

  • M&MK Fashion

    Z klasa i na luzie, Bardzo fajny Look!! <3 🙂

    • TelizLook

      Dzięki bardzo, fajnie się w nim czułam. Właśnie na luzie. Pozdrawiam 🙂

Pozostaw odpowiedź TelizLook Kasuj odpowiedź.